Byłam ostatnio na filmie "Drogówka" i tak się zbulwersowałam, że postanowiłam napisać posta. Był tak zły, naprawdę tak tragiczny, że aż napiszę o nim notkę, choć dawno nie pisałam. Oto ona:Kolejny wrzód na tyłku polskiej kinematografii, szkoda kasy, szkoda oczu, nie polecam :/
Nie wiem, czemu tyle ludzi na niego chodzi (co prawda dużo ludzi wychodzi, albo po wyjściu mówi, że beznadziejny, ale wzięcie ma!). Film wulgarny, obsceniczny, przesadzony, żałosny, pełny pornografii, przekleństw i okrucieństwa. Naprawdę pewne rzeczy można inaczej pokazać- lepiej, mniej obrzydliwie. Sztuczne dialogi, słaba fabuła, nudziłam się okropnie, byłam zniesmaczona i zażenowana, że siedzę na sali kinowej, nawet nie było na czym oka zawiesić. Przynajmniej jedna scena pod koniec mnie rozbawiła: jak jechali policjanci autem, jeden siedział z tyłu (ten co ma wygląd pedofila, bałam się go w dzieciństwie) i prostytutka wyświadczała mu..ehm...usługę oralną, nagle auto gwałtownie zahamowało i wszędzie pełno tryskającej krwi :) (pani pod wpływem nagłego hamowania zacisnęła zęby i no cóż :) bywa.
Tak czy siak, nie polecam. Dobrze, że mam darmowe bilety bo inaczej bym sie chyba popłakała, że wydałam kasę na takie dziadostwo.
PS. Wiem, dawno nie pisałam i w ogóle, strasznie dużo ostatnio pracuję, ciągle nie mam na nic czasu. Byłam w międzyczasie na paru dobrych filmach ( Operacja Argo, Atlas chmur czy Życie Pi- wszystkie polecam)
Muszę wymyślić jakąś nazwę dla bloga, wybrać lepszy szablon, ogarnąć życie, może coś jeszcze z tego będzie.
Pozdrawiam :)