- oglądanie wszystkich filmów (bilety dla pracowników) bycie na bieżąco z filmami- choć nigdy jakoś kinematografia nie była moją pasją (wolę książki od filmów) to jakoś tak się wciągnęłam. Z całej masy filmów można wyłowić jakieś perełki godne uwagi (z czego zauważyłam, że najfajniejsze są bajki typu "Kot w butach", "Epoka lodowcowa 4", "Madagaskar 3" "Lorax" itd :)- już wiem, jaką radochę mają rodzice, którzy idą niby to z dzieckiem do kina i mogą bezkarnie oglądać bajki :))
- popcorn :)
- to jest praca z serii "nie-narobie-sie"- albo siedzi się w środku i ogląda film, odbierając okulary jak ktoś chce do kibelka, albo siedzi się na zewnątrz i przez te 1.5-2h trwania filmu ma się czas wolny (czytanie książek, gazet, rozwiązywanie sudoku, krzyżówek, łamigłówek, co kto lubi) Jedynie jak sie sprząta sale to można się zmęczyć bo to jednak duża sala i dużo syfu (WSZĘDZIE te zasrane kulki z popcornu!) no i niektórzy ludzie się chowali w oborze- zostawiają po sobie puszki, butelki, resztki jedzenia, bilety, więc jednak jest co sprzątać...ale na tyle godzin pracy' to te 40 min sprzątania to jest pikuś.
- darmowe kawy, herbaty, napoje, nachosy - wydaje się 'nibynic' ale jednak jak sie czasem chodzi do pracy 5-6 razy w tygodniu i za każdym razem kupować choćby tą jedną nestea czy cole.... a taka jedna butelka to jest nic na te 8h. a w jesień i zimę te gorące herbatki to jest po prostu lux :)
- mili szefowie, mili współpracownicy
- stały kontakt z ludźmi- chociaż, nie powiem- klienci są różni. Niektórzy traktują mnie jak kasownik w autobusie- dajesz bilet- pstryk- i możesz iść dalej, nawet nie odburkną na dzień dobry, proszę, czy dziękuje....ale są też tacy, którzy nie tylko potrafią być mili, ale też coś zagadują, zażartują- zawsze to uprzyjemnia pracę...
-praca lekka, przyjemna, w ciepłym pomieszczeniu
- SMURFY w 3D ♥ ♥ ♥
- momenty takie jak kiedyś rano na "bitwie warszawskiej" była grupa szkolna- takie małe fajne dzieciaczki (PS. czy film gdzie koleś leży z flakami na wierzchu, a bolszewicy kradną mu buty, gdzie jest pełno krwi, wojny i mordu jest dla nich odpowiedni? Kto o tym decyduje? :/). Dzieciaczki są małe, miłe i potulne. Jak jeden wychodzi do kibelka, to nagle jest fala i wszyscy idą do kibla... ja wydaje im te plakietki, widzę, że jakiś mały stoi z boku z pop cornem, więc się go pytam czy też chce do toalety, a on "nieee..... chce Pani popcornu? ;-)"
Ale to musiało być miłe..! :D
OdpowiedzUsuń